Muzyka operowa jest we mnie od prawie 70 lat. Miałem zaledwie cztery lata gdy zabrano mnie do opery na „Zaczarowany flet”. Potem widziałem to przedstawienie jeszcze wiele, wiele razy i ciągle nie mogłem wyjść z podziwu, że tak można śpiewać. Mam tu na myśli obie arie Królowej Nocy.
12 września 2026 roku w kościele parafialnym w Chrzypsku Wielkim usłyszymy kolejny czarodziejski głos. To Aleksandra Olczyk, sopran, solistka największych teatrów operowych świata. I wcale się temu nie dziwię, gdyż faktycznie głos ma nieziemski. Jest jedna trudna dla mnie do pojęcia rzecz. Artystka wystąpiła na takich scenach, jak Opery Berlińskie, Teatro Real w Madrycie, Francji, Niemczech, Finlandii, Austrii, Glyndebourne, na innych kontynentach, w RPA, W Australii, Nowej Zelandii, w Nowym Jorku. Wszędzie fetowana, a recenzje spływające po Jej występach ciągle rewelacyjne. Nikogo w tej sytuacji nie dziwi fakt, że w roku 2022 zadebiutowała na deskach najsłynniejszej scenie operowej świata, nowojorskiej Metropolitan Opera. Tak, Aleksandra Olczyk dopisuje ciągle dumną kartę polskiej kultury. Gdyby takie sukcesy miał sportowiec z pewnością niesiony byłby na rękach całego kraju. Wszędzie, tylko nie w Polsce artyści podziwiani w świecie nie mają należnego uznania u siebie. Gdyby taki ktoś pojawił się na scenie w Niemczech, we Francji, Austrii czy w Czechach, rozpisywałaby się cała prasa, rozgłaszała telewizja i radio. U nas media milczą.
Niedawno widziałem panią Aleksandrę Olczyk trzykrotnie na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie i cieszy mnie, że jednak Artystka ciągle pamięta o swoim kraju. Najpierw była to rola Królowej Nocy, którą zachwyca cały świat ( to polska tradycja od ponad dwustu lat ), potem oklaskiwałem Ją jako Violettę w „Trawiacie”, wreszcie w utworze „Carmina Burana” Carla Orffa. Opera to taka bardzo polska specjalność, gdyż wraz z wolnością, jaka nam się przydarzyła, otworzyły się nowe możliwości dla polskich talentów.
Tak! Do Chrzypska Wielkiego, na zaproszenie pana Starosty, przyjeżdża wielka gwiazda polskiej i światowej opery, która swoją cudowną koloraturą wypełni najpiękniejsze miejsce tej ziemi, kościele pw. Św. Wojciecha, której historia sięga początków XVII wieku. Koniecznie trzeba być, a koncertem złożymy wielki hołd Marii z Nazaretu.
W repertuarze utwory Ch. Gounod;a, G. Cacciniego, F. Schuberta, W. Kilara i G. Puccini’ego. Artystce przy fortepianie towarzyszyć będzie wybitny pianista Marek Kamola. Szczegóły na plakacie i w ogłoszeniach parafialnych.
.png)